Przejdź do treści
Blog 3 min czytania

Ile kosztuje brak PIM-a

Koszt PIM-a jest jedną liczbą w ofercie i widzą go wszyscy. Koszt braku PIM-a jest rozsiany po pięciu działach, nie ma własnej pozycji w budżecie i nikt go nigdy nie zsumował. Dlatego porównanie wychodzi zawsze tak samo - i zwykle błędnie.

Jakub Owsianka Autor
Zaktualizowano:
Okladka artykulu: Ile kosztuje brak PIM-a (kategoria: Blog)
Okladka artykulu: Ile kosztuje brak PIM-a (kategoria: Blog)
Spis treści (4)

Asymetria, która psuje decyzję

Wdrożenie PIM-a jest projektem. Ma ofertę, termin, właściciela i pozycję w budżecie. Widać go z każdego miejsca w firmie.

Brak PIM-a nie jest niczym. Nie ma pozycji w budżecie „ręczne przepisywanie opisów", bo to nie jest projekt - to jest po prostu praca, którą ludzie wykonują. Rozmyta w etatach, których i tak byś nie zwolnił.

Więc porównujesz konkretną liczbę z zerem. I zero wygrywa, bo tak działa arytmetyka - a nie dlatego, że tak jest.

Gdzie ten koszt siedzi

W pięciu miejscach, z których żadne nie jest w dziale e-commerce.

Czas zespołu content. Ktoś przepisuje opisy z arkusza do sklepu. Potem te same opisy do Allegro, bo tam inny format. Potem poprawia w obu, gdy dostawca przyśle korektę. To jest praca, która istnieje wyłącznie dlatego, że nie ma jednego źródła.

Czas handlowców. Dzwoni klient i pyta o parametr, którego nie ma na karcie produktu. Handlowiec szuka w PDF-ie od dostawcy. Trwa to cztery minuty i zdarza się kilkanaście razy dziennie w skali firmy.

Zwroty z powodu niezgodnego opisu. Klient zamówił na podstawie parametru, który był nieaktualny. Zwrot, transport w dwie strony, korekta faktury, zepsuta relacja. To jest jedyna pozycja z tej piątki, która ma czasem własną linię w raporcie - tylko podpisaną „zwroty", a nie „brak PIM".

Czas do publikacji nowego produktu. Jeśli od przyjścia produktu do magazynu do pojawienia się go w sklepie mija tydzień, to jest tydzień, w którym nie sprzedajesz czegoś, co już kupiłeś i co leży u ciebie.

Kanały, których nie otwierasz. To jest koszt największy i całkowicie niewidoczny. Nie wchodzisz na drugi marketplace, bo „nie damy rady utrzymać jeszcze jednego zestawu opisów". Ten koszt nie pojawia się w żadnym raporcie, bo jest kosztem niepodjętej decyzji.

Jak go policzyć w godzinę

Nie potrzeba audytu. Potrzeba czterech pytań i kalkulatora.

  • Ile osobogodzin miesięcznie idzie na wprowadzanie i poprawianie opisów? Zapytaj zespołu, nie kierownika. Odpowiedź bywa czterokrotnie wyższa, niż zakłada kierownik.
  • Ile zwrotów miesięcznie ma przyczynę „niezgodny opis"? Jeśli nie wiecie, to też jest odpowiedź - i warto zacząć to liczyć w tym miesiącu.
  • Ile dni mija od przyjęcia produktu do publikacji? Pomnóż przez marżę i średnią rotację.
  • Ilu kanałów nie otwieracie z powodu narzutu na dane? Nie licz przychodu, którego nie znasz. Po prostu wypisz je i przyznaj, że to jest decyzja podjęta przez brak systemu.

Suma pierwszych trzech pozycji jest zwykle zaskakująca. Nie dlatego, że jest ogromna - dlatego, że nikt jej nigdy nie zsumował, a każda z osobna wyglądała na drobiazg.

Kiedy rachunek wychodzi na nie

Uczciwie: bardzo często. I to jest ta część, której nie usłyszysz od dostawcy PIM-a.

Przy dwóch tysiącach stabilnych indeksów, jednym kanale i jednej osobie od opisów PIM jest kosztem bez zwrotu. Arkusz działa. Proces jest w głowie jednej osoby i to wystarcza. Wdrożenie systemu dołoży wam narzutu, nie odejmie.

Rachunek zaczyna się przechylać przy kilku tysiącach SKU, które realnie się zmieniają, przy drugim kanale i przy drugiej osobie pracującej nad tymi samymi danymi. Wtedy koszt braku rośnie szybciej niż liniowo - bo dochodzi koszt uzgadniania między ludźmi, którego przy jednej osobie nie było.

Gdzie dokładnie leży ten próg i który system wybrać, gdy go przekroczysz, rozbieram w przeglądzie systemów PIM. Ten wpis jest o czymś innym: żeby w ogóle policzyć obie strony równania, zanim się zdecydujesz. Bo dziś porównujesz ofertę z zerem, a zero jest fikcją.

Co dalej

O autorze

Jakub Owsianka

Architekt rozwiązania silnika platform B2B. Zaczynał po stronie biznesu (własne sklepy), potem deweloper, dziś projektuje wdrożenia dla sklepów z katalogami w dziesiątkach tysięcy SKU. W ostatnich latach wdrożył AI-development w zespole i funkcjonalności oparte o AI bezpośrednio w silniku sklepu.

Masz pytanie do tego artykułu?

Dodatkowy kontekst, problem z własnym wdrożeniem, druga opinia - napisz wprost. Odpowiadam osobiście w 1-2 dni robocze.